Czy zdarzyło Ci się wyjechać na wakacje i już w drodze czuć się zmęczonym, bo twoje dziecko większość trasu spędziło wymiotując? Kinetoza, czyli choroba lokomocyjna dopada głównie dzieci, czasem może też doskwierać dorosłym, ale co pocieszające, z wiekiem przeważenie jej skutki słabną.
Dlaczego mdłości?
Choroba lokomocyjna, jak już sama nazwa zdradza, pojawia się podczas poruszania się różnymi środkami lokomocji. Jest to skutek tego, iż nasze ciało odbiera sprzeczne bodźce ze zewnątrz. Nasz błędnik wyczuwa ruch, ale oczy go nie widzą, a unieruchomione stawy nie czują, to zazwyczaj prowadzi do mdłości.
Problem ten przeważnie nie występuje u niemowląt. Największe kłopoty z kinetozą, mają dzieci w wieku przedszkolnym, a swoją najwyższą aktywność wykazuje u dzieci w wieku 10-13 lat. Badania pokazały, że bardziej podatne na tę chorobą są dziewczynki niż chłopcy, u niektórych dzieci mija ona z wiekiem, a u innych przyjmuje różne nasilenie. Choroba lokomocyjna może być dziedziczna, dlatego warto wziąć to pod uwagę, gdy wybieramy się w pierwszą dłuższą podróż z naszym dzieckiem, a sami mieliśmy w młodości takie problemy.
Nie można określić dlaczego część dzieci silniej odczuwa skutki podróży, czasami uaktywnić chorobę może jedna silniejsza turbulencja w samolocie, czy duże kołysanie na statku. Dodatkowymi czynnikami, które mogą mieć wpływ na przebieg choroby są stres i zdenerwowanie.
Gdy wybieramy się w podróż
Jeżeli podejrzewamy, że nasze dziecko może mieć problemy w czasie podróży, warto wybrać się do lekarza, który doradzi odpowiednie środki lub kroki, które ułatwią mu tę wyprawę. Środki farmaceutyczne przeciw skutkom choroby lokomocyjnej, zazwyczaj wywołują senność. Jest to dość dobre rozwiązanie, bo podczas snu dziecko nie męczy się podróżą, a i rodzice mogą spokojnie prowadzić samochód, jednak co ważniejsze, uśpione ciało nie rejestruje rozbieżności w ruchu. Jeżeli możemy to wybierajmy trasy proste i szybkie, płynna jazda na pewno będzie lepsza, niż kręta droga i częste hamowanie.
Może się zdarzyć, że twoje dziecko źle znosi jazdę samochodem, ale w samolocie czuje się w miarę dobrze, warto więc wybierać te środki transportu, które zminimalizują niedogodności. Gdy nie ma wyjścia, a wiesz jak to się skończy, staraj się uspokoić dziecko, dodać mu otuchy, rozmawiaj z nim, oderwij jego uwagę od tego co może go stresować. Na ile to możliwe, starajcie się robić przerwy w jeździe, choroba lokomocyjna u dzieci daje się we znaki, dopiero po około pół godziny od startu. Jeżeli będziecie robili częste postoje, jest szansa, że nie zdąży ona zepsuć wam podróży. Podczas przystanku, wyjdźcie z auta, poruszajcie się, przewietrzcie auto. W samochodzie dziecko powinna siedzieć tak, by widzieć drogę, najlepiej w miarę wysoko. W samolocie, wybierz miejsca nad skrzydłami, a na statku najlepiej będzie ulokować się w centralnej części pokładu, gdzie kołysanie będzie najmniej odczuwalne.
Kiedy to już choroba lokomocyjna?
Małe dzieci nie zawsze potrafią powiedzieć jak się czują i dlaczego, ale często pierwszym objawem podczas podróży jest płacz dziecka, bladość, ziewanie, ale takie które nie kończy się raczej drzemką. Dzieci tracą apetyt, nie mają ochoty nawet na ulubione przekąski, zaczynają mieć mdłości, czują się zmęczone i oblewają je zimne poty. Ostatnim etapem są oczywiście wymioty.
Gdy nic już nie pomaga, należy zatrzymać się, położyć dziecko na prostej powierzchni, by poleżało chwilę z zamkniętymi oczami. Można zrobić mu okład z mokrego ręcznika, daj mu ochłonąć, niech złapie oddech. Miej ze sobą zawsze zapas czystej wody, podawaj ją dziecku by zapobiec odwodnieniu, ale nie rob tego na siłę, czasem zwykła woda może powodować problemy żołądkowe.
Może się zdarzyć, że twoje dziecko nie ma choroby lokomocyjnej, ale mimo to zdarza mu się wymiotować podczas podróży. Częste wymioty u dzieci są powodowane także większą podatnością na wirusy, jest też możliwe, że dziecko stresuje się podróżą, bądź źle wspomina inne wycieczki i mylnie interpretuje to, jako że ma chorobę lokomocyjną, co tylko wzmaga jego zdenerwowanie przed wejściem do samochodu.
Czy warto jeść przed podróżą?
Warto pamiętać, by przed samą podróżą nie jeść nic ciężkiego, tłustego, aby nie spowodować niestrawności, która zwiększy prawdopodobieństwo wystąpienia objawów choroby lokomocyjnej. Nie warto też by dziecko było głodne w trakcie jazdy, ponieważ skurcze żołądka spowodowane głodem, także wzmagają chorobę. Warto natomiast przed podróżą podać dziecku coś lekkostrawnego. W trakcie jazdy unikaj bardzo słonych, lub bardzo słodkich produktów, najlepiej sprawdzą się neutralne krakersy, owoce takie jak banany, świeże jabłka, winogrona. Zaopatrz się w odpowiednią ilość czystej wody niegazowanej, zrezygnuj z napoi gazowanych gdyż wzmagają one wzdęcia, a także zapomnij o sokach, których w ogóle nie poleca się zabierać w podróż, jeżeli wiemy, że mogą wystąpić jakieś problemy.
Wiele rzeczy zależy od predyspozycji dziecka, najlepiej więc wypróbować kilka opcji w trakcie podróży. Może się okazać, że lepiej podróżuje mu się z pustym żołądkiem, a być może będzie to najgorsze wyjście. Niestety takie próby mogą się źle skończyć, ale może to nam pomóc w znalezieniu czegoś pomocnego.
Jak sobie radzić w podróży?
Warto zapobiegać wystąpieniu mdłości, jeżeli to oczywiście możliwe. Staraj się zając czymś dziecko, wymyśl jakąś zabawę, która skupi jego uwagę. Pamiętajcie o odpowiedniej temperaturze w aucie, zdarza się że z przodu jest ona odpowiednia, ale z tyły gdzie siedzi dziecko często jest duszno. Jeżeli mamy klimatyzację, lepiej ubrać się cieplej, a temperaturę ustawić niższą, tak by z tyłu także panowały dobre warunki, a jeżeli nie mamy klimatyzacji, to pamiętaj o otwieraniu od czasu do czasu okien. Nie zabieraj w podróż produktów spożywczych o silnym zapachu, to może wzmocnić mdłości. Jeżeli dziecko jest już na tyle duże, że może siedzieć z przodu, poświęć się i oddaj mu to miejsce. Będzie widział drogę i mniej odczuje ewentualne zakłócenia w odbiorze ruchu, a także uniknie wstrząsów, które na tyle auta są silniejsze. Jeżeli na siedzenie z przodu jest jeszcze za wcześnie, usadź go przynajmniej na środkowym siedzeniu z tyłu. Pozwoli mu to lepiej obserwować trasę i tym samym mnie j odczuje skutki choroby lokomocyjnej. Lepiej odłóż odrabianie lekcji, układanie puzzli czy grę w karty na inną okazję. Specjaliści uważają, że osoby z chorobą lokomocyjną nie powinny często zmieniać punktu fiksacji wzroku. Najlepiej gdyby nie ruszały głową niepotrzebnie.
Pomocne mogą okazać się środki farmaceutyczne. Większość z nich jest dostępna bez recepty, za niewielką kwotę. Większość z nich to antyhistaminy, które blokują receptory H1. Ich skutkiem ubocznym jest senność, co jest właściwie także pomocne w łagodzeniu objawów choroby lokomocyjnej. Na rynku są także dostępne tabletki, które nie powodują senności, ale mają one tym samym słabsze działanie. Najlepiej poradź się lekarza w tej sprawie.
